Węgierska policja krajowa potwierdziła lokalnym mediom, że Karácsony zostanie wkrótce przesłuchany jako podejrzany. Burmistrz miał zarejestrować wydarzenie jako inicjatywę miejską, dzięki czemu nie była wymagana zgoda policji. Od marca tego roku takie wydarzenia są oficjalnie zakazane przez rząd pod pretekstem „ochrony dzieci”.
Nowe przepisy zabraniają organizowania zgromadzeń publicznych, które „promują lub prezentują treści LGBTQ+”. Na tej podstawie policja odmówiła wydania zgody na tegoroczną Paradę Równości w Budapeszcie. Dzięki pomysłowemu podejściu Karácsonyego wydarzenie mogło jednak odbyć się bez oficjalnej zgody władz.
„Jestem teraz oficjalnie podejrzanym” — napisał Karácsony w czwartek na Facebooku. „Jeśli to jest cena, jaką musimy zapłacić za naszą wolność – i wolność innych – to ponoszę ją z dumą.”
Szacuje się, że w tegorocznej Paradzie wzięło udział około 200 000 osób, co czyni ją największą edycją w historii. Choć policja wcześniej zapewniała, że nie będzie ścigać uczestników, krajowe biuro śledcze kontynuuje dochodzenie w sprawie organizatorów. Karácsony to pierwsza osoba formalnie wskazana jako podejrzana.
Burmistrz wcześniej oświadczył, że bierze pełną odpowiedzialność za organizację wydarzenia. „Jestem gotów bronić się w sądzie” — powiedział w lokalnych mediach.













